sobota, 28 stycznia 2012

Prolog

Lodowata woda przykrywała mnie, a ja nie mogłam się ruszyć. Uścisk na mojej szyi coraz to bardziej robił się ciasny i silniejszy. Jakby w między czasie mój zabójca stawał się silniejszą osobą. Otworzyłam oczy i spojrzałam na twarz nieprzyjaciela. Po jego policzkach spływały łzy, a usta miał ułożone  w grymas bólu.  Wargi rozchyliły się i poruszyły w taki sposób, ze udało mi się rozpoznać to jedno, jedyne słowo. ,,Przepraszam’’. Z jednej strony chciałam płakać, a z drugiej wyrwać mu się i przyłożyć. Chciałam, że by to był jego głupi żart, ale nie zapowiadało się na to. On miał takie swoje głupie pomysły, ale nie sądziłam, że kiedykolwiek zginę z rąk mojego największego przyjaciela. Powoli powieki przestały być mi posłuszne. Zamknęły się, a górne partie ciała zamarły w bezruchy. Jeszcze tylko nogi wierciły się i chlapały wodą.
  Gdyby ktoś spytał się mnie wtedy jak zginę powiedziała bym, że wpadnę pod samochód, uderzę się kamieniem w głowę, albo cokolwiek, ale nie przypuszczała bym, że zostanę zamordowana. To nie miało najmniejszego sensu, nie trzymało się kupy.


______
Od autora; Prolog krótki, ale nie musi być chyba dłuższy;)

4 komentarze:

  1. Zapowiada się naprawdę nieźle :)
    Nie zdradziłaś mi za dużo więc czekam na pierwszy rozdział z utęsknieniem :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się świetnie. Czekam na 1 rozdział :))

    OdpowiedzUsuń
  3. O, zaczęłaś tworzyć coś nowego, zapowiada się ciekawie, choć prolog trochę krótki :D Czekam na pierwszy rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  4. per prolog! Ciekawy :) I zachęca do przeczytania 1 rozdziału, an którego z niecierpliwością czekam!

    OdpowiedzUsuń