Lodowata woda przykrywała mnie, a ja nie mogłam się ruszyć. Uścisk na mojej szyi coraz to bardziej robił się ciasny i silniejszy. Jakby w między czasie mój zabójca stawał się silniejszą osobą. Otworzyłam oczy i spojrzałam na twarz nieprzyjaciela. Po jego policzkach spływały łzy, a usta miał ułożone w grymas bólu. Wargi rozchyliły się i poruszyły w taki sposób, ze udało mi się rozpoznać to jedno, jedyne słowo. ,,Przepraszam’’. Z jednej strony chciałam płakać, a z drugiej wyrwać mu się i przyłożyć. Chciałam, że by to był jego głupi żart, ale nie zapowiadało się na to. On miał takie swoje głupie pomysły, ale nie sądziłam, że kiedykolwiek zginę z rąk mojego największego przyjaciela. Powoli powieki przestały być mi posłuszne. Zamknęły się, a górne partie ciała zamarły w bezruchy. Jeszcze tylko nogi wierciły się i chlapały wodą.
Gdyby ktoś spytał się mnie wtedy jak zginę powiedziała bym, że wpadnę pod samochód, uderzę się kamieniem w głowę, albo cokolwiek, ale nie przypuszczała bym, że zostanę zamordowana. To nie miało najmniejszego sensu, nie trzymało się kupy.
______
Od autora; Prolog krótki, ale nie musi być chyba dłuższy;)
Zapowiada się naprawdę nieźle :)
OdpowiedzUsuńNie zdradziłaś mi za dużo więc czekam na pierwszy rozdział z utęsknieniem :D
Zapowiada się świetnie. Czekam na 1 rozdział :))
OdpowiedzUsuńO, zaczęłaś tworzyć coś nowego, zapowiada się ciekawie, choć prolog trochę krótki :D Czekam na pierwszy rozdział.
OdpowiedzUsuńper prolog! Ciekawy :) I zachęca do przeczytania 1 rozdziału, an którego z niecierpliwością czekam!
OdpowiedzUsuń