-Co Emilly tu robi?-spytał zdejmując z kurtkę i wieszając ją na wieszak.
-Posprzeczała się z Ianem. Trochę u nas pomieszka.- powiedziała i złożyła całusa na jego ustach. Chłopak był tak oszołomiony, że bez gadania przytaknął.
-Trochę duża ta sprzeczka- powiedział spoglądając na torby. Lekko się uśmiechnęłam, a gdy Pam już otwierała usta przeszyłam ją wzrokiem. Dziewczyna zrobiła minę w stylu ,,No przecież nic nie mówię'' i opadła na kanapę.
***
Kolejny raz odrzuciłam połączenie od Iana i usiadłam na balkonie. Zayn i Pamela mieli piękny dom. Planowali wspólną przyszłość, a ja i Ian? Byliśmy rozpuszczonymi bachorami dla których ważne było by się wyszaleć. Czy kiedykolwiek rozmawialiśmy o naszym przyszłym życiu? Nie znałam nawet jego rodziny. Tak naprawdę nic o nim nie wiedziałam. Odgarnęłam moje włosy na ramię i parłam się o ścianę budynku. Zimno powoli przestawało mi przeszkadzać. Przejechałam palcem po zaśnieżonej posadce i napisałam imię. Nie robiłam tego celowo, ale moja ręka sama pracowała. Litery powoli zaczęły składać się w słowo ,,Christopher'' Szybko jednak je zamazałam i zanurzyłam całe dłonie w śniegu. Zimno sprawiło, że moje dłonie stały się czerwone i nie mogłam ruszać palcami.
-Psst...!- zasyczał ktoś z dołu, a ja powoli się podniosłam. Oparłam się o barierkę i wytężyłam wzrok. Cofnęłam się o krok widząc Christophera. Ten jednak tylko delikatnie się uśmiechnął. Jeszcze przed momentem nie mogłam go rozpoznać, a teraz widziałam rysy jego twarzy. Mój wzrok bardzo szybko się przyzwyczajał.
-Czego chcesz?-spytałam cicho co chwilę oglądając się za siebie. Zayn i Pam jeszcze nie spali. Gdyby go zobaczyli... Nie wiem jak by się to skończyło. Zapewne przypuszczeniami zdrady z mojej strony. Oczywiście tylko Zayn miał by takie pomysły.
-Pogadać. Oj nie bój się!-krzyknął i wyjął z kieszeni papierosa. Zapalił go i zaciągnął się.- zmarszczyłam czoło i usiadłam na ziemi w miejscu w którym była sucha.
-No to gadaj.- powiedziałam i opatuliłam się ramionami. Słyszałam jak chłopak siada na z powitej biały puchem ziemi.
-Przeczytałaś karteczkę?- spytał i kolejny raz zaciągnął się. Nie siedziałam za wysoko. Spokojnie mógł by się tu wspiąć gdyby chciał. Usiadłam bliżej barierki mimo coraz to większego zimna w tyłek i zerknęłam na niego. Wpatrywał się w pustą przestrzeń przed sobą i mamrotał coś pod nosem. Gdy wyczuł na sobie moje spojrzenie lekko się uśmiechnął i uniósł wzrok na mnie.
-Przeczytałam, ale nic z tego nie rozumiem...-powiedziałam i jeszcze mocniej przycisnęłam ręce do ciała.-Ja się nazywam Isabel?- spytałam, a drzwi od balkonu otworzyły się. Na zewnątrz wyszła Pamela z kocem i mi go wręczyła.
-Emi może posiedzę tu z tobą?-spytała, a ja automatycznie poruszyłam przecząco głową. Okryłam się kocem i nagle poczułam dym tytoniowy. Zaczął mnie gryźć w gardle, a ja wstrzymałam oddech.Pamela wzięła głęboki wdech i uniosła jedną brew.-Jeśli zabraknie ci fajek to daj znać. Co prawda nie palę, ale Zayn ma ich niezłą stertę- powiedziała i poklepała mnie po ramieniu. Delikatnie się uśmiechnęłam i zagryzłam wargę. Pam spojrzała na mnie zaskoczona i weszła do środka. Odetchnęłam i podniosłam się.
-Było blisko...-powiedziałam do siebie i spojrzałam z góry na Chrisa.
-Napisałem ci tam, ze ktoś chce się zabić, a ty przejmujesz się tym, że masz inaczej na imię...-powiedział zaskoczony chłopak i zgasił w śniegu niedopałek.- Kobiety są dziwne...-wymamrotał, a ja zauważyłam ranę na jego policzku. Krwawił...Nagle coś we mnie pękło. Zechciałam podejść do niego i mocno go przytulić.
-Co ci się stało?-spytałam wskazując na swój policzek. Christopher zaskoczony dotknął rany i lekko się skrzywił.
-Gdy tu szedłem uderzyłem o lampę przy drodze. Jestem strasznie niezdarny.- powiedział i szeroko się uśmiechnął. To właśnie ten gest go zdradził. Z niewiadomych przyczyn wiedziałam, że kłamie.
-Kłamczuch-powiedziałam i zeskoczyłam z balkonu. Nie było tu zbyt wysoko, ale gdyby Chris mnie nie złapał zyskała bym kilka siniaków. - Pokarz to...-wyszeptałam i przekręciłam jego głowę by mieć widok na ranę. Światło jednak nadal było zbyt ciemne. Popchnęłam szatyna w stronę lampy ulicznej i wtedy zobaczyłam dokładnie jego oczy. Były czarne jak te których właściciel dusił mnie na ciemnej ulicy. Wpatrywały się we mnie jak w anioła, a ja nie mogłam na nie patrzeć. Skupiłam swój wzrok w ciętą ranę.
-To nic poważnego- powiedział i nastawił policzek. Przyjrzałam się temu uważnie i od razu wiedziałam, że ktoś przejechał mu nożem. Atak był zadany szybko i bez boleśnie, a on niczego się nie spodziewał. To wszystko dało się wyczytać z jednego draśnięcia.
-Znam się na tym lepiej niż ty. I ja stwierdzę czy to poważne czy nie.- powiedziałam, a krew z jego policzka skapnęła na biały śnieg.- Eh... Wejdziesz do środka? Muszę oczyścić ranę.-powiedziałam, ale on przecząco pokręcił głową.
-Umiem to zrobić. Kiedyś przyjaciółka mnie nauczyła.-powiedział, a ja przytaknęłam.
-Czemu chcesz mi pomóc?- spytałam i cofnęłam się o krok, a ręce włożyłam do kieszeni bluzy. Christopher chwilę się zastanowił i odparł.
-Powiedzmy, że kiedyś popełniłem bardzo duży błąd, a teraz próbuję go naprawić- powiedział i podszedł bliżej. Z kolei kiedy ja cofnęłam się o kolejny krok wpadłam na ścianę.Przykleiłam się do niej jak najbardziej umiałam i wstrzymałam oddech. Chłopak oparł się jedną ręką o ścianę, a drugą odgarnął opadające mi na twarz włosy. Nagle wypuściłam z płuc powietrze, a moje serce zaczęło bić jak szalone. Szatyn przejechał palcem po moim ramieniu, a w końcu splotł swoje palce z moimi. Poczułam na sobie jego wzrok i zimny oddech. I znowu to się stało. Zechciałam dotknąć go, przytulić i powiedzieć, ze mu wybaczam, ale co tak właściwie? Przyłożyłam swoją dłoń do jego policzka i powoli po nim przejechałam. Nagle przed oczyma stanął mi Ian, jego smutny wzrok i to jak przyszedł po mnie gdy zniknęłam by spotkać się z Chrisem. Wypuściłam dłoń chłopaka z uścisku i uciekłam mu. Ten jednak nadal wpatrywał się w punkt w którym stałam. Tym razem jednak nie poruszał się. Stał jak posąg lodowy.
-Przepraszam nie powinienem...-wymamrotał i skierował swoje kroki w kierunku furtki.
______
Od autora: Nie wiele się tu dzieje, ale trochę zamąciłam w głowie głównej bohaterki. Nie wie teraz co ma myśleć o Christopherze i o to mi chodziło;)
-To nic poważnego- powiedział i nastawił policzek. Przyjrzałam się temu uważnie i od razu wiedziałam, że ktoś przejechał mu nożem. Atak był zadany szybko i bez boleśnie, a on niczego się nie spodziewał. To wszystko dało się wyczytać z jednego draśnięcia.
-Znam się na tym lepiej niż ty. I ja stwierdzę czy to poważne czy nie.- powiedziałam, a krew z jego policzka skapnęła na biały śnieg.- Eh... Wejdziesz do środka? Muszę oczyścić ranę.-powiedziałam, ale on przecząco pokręcił głową.
-Umiem to zrobić. Kiedyś przyjaciółka mnie nauczyła.-powiedział, a ja przytaknęłam.
-Czemu chcesz mi pomóc?- spytałam i cofnęłam się o krok, a ręce włożyłam do kieszeni bluzy. Christopher chwilę się zastanowił i odparł.
-Powiedzmy, że kiedyś popełniłem bardzo duży błąd, a teraz próbuję go naprawić- powiedział i podszedł bliżej. Z kolei kiedy ja cofnęłam się o kolejny krok wpadłam na ścianę.Przykleiłam się do niej jak najbardziej umiałam i wstrzymałam oddech. Chłopak oparł się jedną ręką o ścianę, a drugą odgarnął opadające mi na twarz włosy. Nagle wypuściłam z płuc powietrze, a moje serce zaczęło bić jak szalone. Szatyn przejechał palcem po moim ramieniu, a w końcu splotł swoje palce z moimi. Poczułam na sobie jego wzrok i zimny oddech. I znowu to się stało. Zechciałam dotknąć go, przytulić i powiedzieć, ze mu wybaczam, ale co tak właściwie? Przyłożyłam swoją dłoń do jego policzka i powoli po nim przejechałam. Nagle przed oczyma stanął mi Ian, jego smutny wzrok i to jak przyszedł po mnie gdy zniknęłam by spotkać się z Chrisem. Wypuściłam dłoń chłopaka z uścisku i uciekłam mu. Ten jednak nadal wpatrywał się w punkt w którym stałam. Tym razem jednak nie poruszał się. Stał jak posąg lodowy.
-Przepraszam nie powinienem...-wymamrotał i skierował swoje kroki w kierunku furtki.
______
Od autora: Nie wiele się tu dzieje, ale trochę zamąciłam w głowie głównej bohaterki. Nie wie teraz co ma myśleć o Christopherze i o to mi chodziło;)
Super! Zapowiada się coraz ciekawiej :D ciekawe jak błąd popełnił ten Christoper ; P Czekam na NN!
OdpowiedzUsuńCiekawe o jaki błąd chodzi ;) Rozdział naprawdę super. Czekam na nowy. ;))
OdpowiedzUsuńJa już chyba rozgryzłam akcję :D
OdpowiedzUsuńAle i tak jest ciekawie :)
Rozdział dobrze napisany ;)
Czekam na kolejny kochana :*